Kolejne wędzenie, tym razem bez kiełbas i boczków

wedliny (1)

Darowałem sobie tym razem kiełbasę i boczek, produkując tylko 5 polędwic i 3 szynki. Mimo wszystko było z 6 kg mięsa, czyli wcale nie mało. Jako że pierwszym razem przewędziłem, tym razem próbowałem powędzić trochę krócej. Osuszanie zrobiłem w piekarniku z termoobiegiem, w wędzarni już było krócej. Polędwiczki około 3 godzin, szynki około 4. Po wszystkim parzenie, z którym mogłem trochę przesadzić, bo szynki jakieś miękkie wyszły.

Skosztujemy jutro po święceniu, to się wszystko okaże, akurat trafiło wędzenie na Wielki Piątek. W każdym razie do samodzielnego wędzenia się jeszcze nie zniechęciłem, a czytelników zachęcam. Mimo peklowania przez tylko 5 dni nie ma żadnego „oczka”, nawet w największej z szynek. Czyli tyle powinno wystarczyć.

I jeszcze jedno – kupiliśmy próżniową pakowaczkę do żywności, jak widać.