Sadzenie roślin jesienią: grusza, dereń, hortensje, rokitnik, głóg, cebulkowe

sciolkowanie-kora

Kupiliśmy na jesień trochę sadzonek z Allegro, już wszystko wsadzone.

Drzewo jedno – grusza lukasówka, bo akurat taka nam uschła po wielu latach, a mamy klapsy i konferencje.

Krzewy – głóg i rokitnik ze względów zdrowotnych – na owoce, w pakietach po 10 sztuk. Teraz dopiero się dowiedziałem, że rokitniki są rozdzielnopłciowe i żeby mieć owoce potrzebujemy jeszcze krzewu męskiego.

Ze względów spożywczych, zdrowotnych i dekoracyjnych dwa krzaki derenia – jeden jadalny dwuszyjkowy, drugi niby też jadalny, ale przede wszystkim na kwiaty – odmiana Kousa. Bardzo nam się spodobała w Bolestraszycach. Do tego były jakieś hortensje, ale sadzonki przyszły bardzo biedne, nie wiem czy coś z nich będzie.

Zasadziłem również i poprzesadzałem parę róż pomarszczonych, na utworzenie szpaleru wokół planowanego terenu rekreacyjno-kulinarnego z kuchenką, piecem, grillem i wędzarnią. Trochę poprzestawiałem roślin na kwaterę i z kwatery z korą, przeniosłem w sumie trzy róże kwiatowe, starego derenia, krzewuszkę i mahonie.

Do zestawu dołożyliśmy ponad setkę przeróżnych cebulek, w tym tulipany, krokusy, czosnki, żonkile, narcyzy itd. Jak nam nornice wszystkiego nie zjedzą, to powinno być ładnie na wiosnę.