kora ogrodowa rabata

W ramach powolnego cywilizowania ogrodu wokół domu wyznaczyłem obrzeżem betonowym rabatę o wymiarach 10x2m, na której została istniejąca pergola i trochę krzewów. Po oczyszczeniu terenu z chwastów (były tam wyłącznie chwasty, wyrównaniu gruntu i przykryciu go tekturą, wysypaliśmy całość korą.

Z czasem pewnie krzewów dosadzimy. Obecnie są tam hibiskusy, trzemielina, trawy, krzewuszki, dereń, który okazał się nie być dereniem, róże, powojniki, nie pamiętam jakie krzewy i ze trzy kwitnące pnącza nie będące powojnikami, np. kwitnące dużymi pomarańczowymi kielichami. Całość rabaty (oczywiście nie sama kora) trochę nas zasłania od nowego sąsiada, dodając prywatności obydwu stronom.

Od akcji minął ponad miesiąc i muszę przyznać, że tektura z korą sprawdzają się znakomicie, chwastów prawie nie ma. Ogólny cel to wizualne uporządkowanie obszaru oglądanego z okna jadalnianego, ułatwienie jego pielęgnacji, wyrównanie sąsiadującego terenu (przy okazji) i stworzenie miejsca na kolejne dosadzenia.

Ogórki na grządce wyniesionej

A skoro już wrzucam zdjęcia, to zdjęcie po sąsiedzku – kwatera na ogórki. Sadzone na kompoście, pod spodem liście, gałązki, słoma itp. W zeszłym roku się sprawdziło, w tym było trochę gorzej, raczej na regularną mizerię niż na kiszenie. Słaby rok na ogórki…