Na zdjęciu powyżej dostępne materiały. Drewno leżące na działce (pod dachem) od ponad ćwierćwiecza. Czasem lokalne pogryzione, ale bardziej doskwiera nietrzymanie wymiaru i niepełna obróbka, czyli zaokrąglone brzegi. Belki średnio około 6×12 cm, czasem trochę grubsze, miejscowo wyraźnie cieńsze. Długość 6mb. Pierwszą warstwę belek ułożyłem na słupach, w miejsce starych wygiętych. Drugą warstwę dałem jako krokwie, wyszły mniej więcej co 85 cm osiowo. Przyjęta dokładność obróbki do 3 cm i pewnie się w tym zmieściłem 😉 Nie dało się tego traktować zbyt ambitnie, co wynikało zarówno z istniejącej konstrukcji, dostępnego materiału, jak i docelowego przeznaczenia. Skoro tyle lat wytrzymało…

Tu widać już ułożone krokwie na belkach. Dobijałem to długimi szpilkami gdzie się dało, a dodatkowo montowałem łączniki kątowe.

W belkach zrobiłem wpusty, skoro tak było w starszej wersji. Z piłą tarczową całkiem przyjemna robota – gęsto ponacinać i wydłutować.