Przyszły dziś zamówione sprzęty. Okazało się, że towar zamówiony w Oleole przyjechał ze sklepu Euro w sąsiedniej miejscowości. Handlowiec mówił, że różnica w cenie to zwykle 150-200 zł na każdym większym sprzęcie na korzyść oleole, na dodatek miałem bezpłatny transport (a wniosłem sobie do domu sam).

Zamontowałem piekarnik, sprawdziłem – działa. Podoba mi się.
Zamontowałem okap, sprawdziłem – działa. Okap jak okap 🙂
Wyciąłem dziurę na indukcję i przymierzyłem. Pasuje. Nie wiem czy działa, bo w zestawie nie ma kabla, a siłę zostawię elektrykowi.

Pomalowałem salon dwa razy, kolor melon z Bekersa. Jest gotowy, ale zdjęć nie mam.

Skończyłem fugowanie małej łazienki, dodałem też w różnych miejscach trochę akrylu i podobne drobiazgi. W kuchni zamontowałem oprawki do ledów nad oknem. Fajnie to wygląda.

Plan na ostatnie dni „urlopu wypoczynkowego” 🙂 to ułożenie paneli w salonie (a może i przedpokoju), malowanie małej łazienki, dalszy ciąg montażów w kuchni. Została do podłączenia i obudowy zmywarka, do przycięcia i montażu blaty, zlew, fronty do zmywarki, dwie szuflady, cokoły, gzymsiki itd.